Egzystencjalnie :)
Zanoszę swoje ciało na rytuał.
Zmartwychwstanie to to czego nie znam.
Bez ciągłej udręki umrę sam.
Zanoszę duszę na polanę odkupienia.
Chociaż i tak zbawienia nie zaznam.
Pan mnie opóścił, teraz zanoszę jego niewolnika.
Zmartwychwstanie to to czego nie znam.
Bez ciągłej udręki umrę sam.
Zanoszę duszę na polanę odkupienia.
Chociaż i tak zbawienia nie zaznam.
Pan mnie opóścił, teraz zanoszę jego niewolnika.
Uwięzionego w słabym ciele, z kruchą osobowością.
To niezłe. Malo ekranu telefonu ze śmiechu nie zaplułem :D
OdpowiedzUsuń?? aha :)
OdpowiedzUsuń