środa, 4 lipca 2012

Egzystencjalnie :)

Zanoszę swoje ciało na rytuał.
Zmartwychwstanie to to czego nie znam.
Bez ciągłej udręki umrę sam.
Zanoszę duszę na polanę odkupienia.
Chociaż i tak zbawienia nie zaznam.
Pan mnie opóścił, teraz zanoszę jego niewolnika.
 Uwięzionego w słabym ciele, z kruchą osobowością.

Dokumenty do szkoły złożone :)

ciekawe z kim w klasie będę :)

2 komentarze: